Szkoła Podstawowa nr 6 im. Aleksandry Kujałowicz w Suwałkach

16-400 Suwałki, ul. Sejneńska 12

tel./fax +48 87 565-02-05

e-mail sekretariat@sp6.suwalki.eu

Aleksandra Kujałowicz

Patronka Szkoły Podstawowej nr 6 w Suwałkach urodziła się 7 sierpnia 1909 roku w Poddubówku w rodzinie chłopskiej. 

Naukę w szkole podstawowej rozpoczęła w rodzinej wsi. 

Na podstawie świadectwa ukończenia Państwowej Preparandy Nauczycielskiej w Suwałkach została przyjęta do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego im. Józefy Joteyko w Suwałkach. 

Końcowe egzaminy złożyła w czerwcu 1932 roku.

Do wybuchu wojny była nauczycielką w wiejskich szkołach podstawowych w Lizdejkach, Bakałarzewie oraz Janówce k. Augustowa. 

We wrześniu 1939 roku włączyła się w działalność konspiracyją, przystępując do Tymczasowej Rady Ziemi Suwalskiej, pierwszej grupy ruchu oporu na Suwalszczyźnie, dowodzonej przez kpt. Stanisława Bielickiego "Ziomka".

Już w listopadzie 1939 roku, grupa zamierzała przeprowadzić akcję odwetową pod kryptonimem "Hańcza", której celem był zamach na wyższych urzędników niemieckich, przeprowadzony podczas premiery nowego filmu w Suwalskim filmie. Do zadań Kujałowiczówny należała obserwacja terenu planowanej akcji oraz zbieranie informacji z nią związanych. Do zamachu jednak nie doszło, ponieważ 16 listopada gestapo aresztowało członków organizacji, wśród nich "Oleńkę" (taki przybrała konspiracyjny pseudonim). Przesłuchania prowadzono do wiosny 1940 roku. 16 kwietnia sąd doraźny w Ełku wydał na Suwalskich konspirantów wyrok, wyrok śmierci. 26 kwietnia "Oleńka" wraz ze swoimi współtowarzyszami walki została rozstrzelana w lesie w pobliżu Suwałk koło wsi Biała Woda. Miejsce stracenia upamiętnia wspólna mogiła.

W liście do rodziców Aleksandra Kujałowicz pisała:

Suwałki, 18 IV 1940r.

Najukochańsi Rodzice!

Ostatni raz piszę do Was. Wczoraj jedenastu mężczyzn i ja dwunasta stanęliśmy w szeregu na podwórku więziennym i potem - "wszyscy jesteście wyrokiem sądu skazani na śmierć..." Dziś, kiedy ostatni raz patrzę na świat, staje przede mną całe moje życie. Jestem dumna, że mam takich rodziców, że mnie tak wychowali. Bądźcie pewni, że nie splamiłam swej duszy żadnym złym czynem...

Przebaczcie, jeśli byłam powodem zmartwień...

Oleńka

W następnym liście skierowanym do rodzeństwa i krewnych skazana pisze:

Dziwne jest uczucie skazańca. Odczuwa ból śmierci. Na tym świecie nie ma szczęścia, ale ta niepewność, co będzie, kiedy serce przestanie bić, duch opuści ciało, przeraża mnie. Już nic nie zmieni wyroku. Za to, że jestem Polką muszę opuścić ten świat, bo tu jest za ciasno. Zginę jak miliony bohaterów za ojczyznę. Takie jest moje przeznaczenie. Chwilami zdaje mi się, że to sen, ale niestety to jawna prawda, twarda rzeczywistość - muszę umrzeć. Pragnę, by Janka i Irka szły w życiu moimi śladami, by jak ja nie uległy żadnym złym wpływom. Polki muszą być moralne, dumne i szlachetne... Nie zapomnijcie o mnie.

Oleńka

Tu gestapo rozstrzelało pierwszą grupę ruchu oporu Suwalszczyzny m. in. "Oleńkę"

ALEKSANDRA KUJAŁOWICZ